Zacznę od tego, że już kilka lat pracuję ze sobą z Twoimi kursami, strefą czy masterclassami.
Zazwyczaj dany kurs czy masterclassa krzyczy do mnie tak jak ten by się uwolnić od emocjonalnego bólu.
Dotychczas, przechodziłam różne momenty poznawania kobiecości, bardzo mnie dotykały i oczyszczały, ale to właśnie ostatnia masterclassa, sprawiła jakbym zaczęła grzebać się w wewnętrznym grobie, czując zgniliznę ziemi, widząc uschłe korzenie, albo spleśniałe i to wewnętrzne przeoranie, podniosło mnie na wyżyny sprawczości.
Poczułam się w końcu W PEŁNI CHCIANA PRZEZ SAMĄ SIEBIE, POZWOLIŁAM SOBIE NA GŁĘBOKIM POZIOMIE, zająć miejsce na planecie Ziemia i się nim rozkoszować.
Skończyły się moje, napady depresyjne związane z tym, że nie jestem wystarczająca, nie jestem taka jak mój wyimaginowany ideał siebie w mojej głowie.
Pozwoliłam sobie, na położeniu się na tej ziemi, moich upadłych ideałów, niedoskonałości i rozkoszując się jestestwem samej siebie.
Dziękuję za danie mi takiej możliwości.